top

logo




Losowe zdjęcie

Budowlani Volley Toruń

 

Facebook


 

 

 

 

 

 

 

 



Sześćdziesiąt siedem minut...
niedziela, 08 marca 2015 18:04

 

... tyle dokładnie trwał sobotni mecz Budowlanych Volley Toruń z Sokołów SA Nike Węgrów. Zarówno torunianki, jak i węgrowianki zagrały na luzie, gdyż już przed meczem wiedziały z kim zmierzą się w pierwszej rundzie fazy play- off. Mecz nie należał jednak do nudnych. Wiele wymian i obron mogło podobać się licznie zgromadzonej publiczności.

 

Jeszcze przed meczem dla siatkarek obu drużyn przygotowana była niespodzianka. Włodarze toruńskiego klubu z okazji Dnia Kobiet przygotowali kwiaty oraz drobne upominki, które wręczali koszykarze miejscowego zespołu AZS oraz przedstawiciele Budowlanych Volley.

 

Pierwszy set był najbardziej wyrównany. Goście od początku dotrzymywali tempa siatkarkom z Torunia. Początek meczu to świetna gra Jowity Jaroszewicz, która raz za razem zaskakiwała swoje rywalki atakami ze środka. Kiedy przy stanie 9:8 dla Budowlanych na zagrywkę weszła Marlena Pleśnierowicz, zawodniczki Nike kompletnie się pogubiły. Znakomite trzy serwisy toruńskiej rozgrywającej sprawiły, że na tablicy świetlnej widniał wynik 12:8. O czas poprosił trener Kupisz. Przerwa podziałała motywująco na jego zawodniczki i po chwili węgrowianki doprowadziły do remisu. Warto zaznaczyć, że były w tym meczu wspierane przez swoich kibiców, którzy stawili się w Toruniu w 40- osobowym składzie. Gra punkt za punkt toczyła się do stanu 20:20. Wówczas kolejny raz atakiem ze środka akcję skończyła Jowita Jaroszewicz, a po chwili siatkarki z grodu Kopernika dołożyły dwa bloki. Przy stanie 24:22 mocnym atakiem z prawego skrzydła partię zakończyła Sandra Szczygioł.

 

Czytaj całość

 

bottom