top

logo




Losowe zdjęcie

Budowlani Volley Toruń

 

Facebook


Do Polic jedziemy zagrać dobrą siatkówkę
piątek, 08 marca 2013 11:19

 

Budowlani Budlex Toruń dopiero po ostatniej kolejce fazy zasadniczej mogli się cieszyć z awansu do play-off I ligi. W pierwszej rundzie ich przeciwnikiem będzie Chemik Police i to on jest zdecydowanym faworytem rywalizacji.

 

Jest awans do fazy play-off, czyli zostały zrealizowane przedsezonowe założenia. Czołową ósemkę zapewniliście sobie ostatnim, pewnym zwycięstwem z KS Murowana Goślina.

Mariusz Soja: - To zwycięstwo jest istotne, ale to nie ono było decydujące. Cztery wcześniejsze wygrane (z zespołami z Warszawy, Mielca, Sosnowca i Wisłą Kraków - przyp. red.) pozwoliły nam myśleć, że ten mecz z Murowaną Gośliną będzie nam dawał nadzieję na grę w play-off. Mecz z Murowaną przypieczętował tylko ten końcowy efekt. Mnie to bardzo cieszy, zespół okrzepł, nabrał pewności siebie. Jest fajnie i teraz tylko myśleć o tym, co będzie dalej.

 Można powiedzieć, że zespół wraca do tej formy, jaką prezentował na początku sezonu?

- Tak. Stworzyliśmy równy zespół, całą dwunastkę i to wypaliło. To cieszy i myślimy już o tym, aby jak najlepiej przygotować się do meczów z Chemikiem Police. Za nami dziewięć porażek z rzędu, ale potem było pięć zwycięstw. To jest ogromny sukces, bo nie mieliśmy jeszcze w I lidze pięciu wygranych z rzędu, ale o tym już zapominamy.

 Teraz przed wami Chemik Police i nie da się ukryć, że to on będzie faworytem. Wy możecie sobie pozwolić na grę na luzie, bez zbędnego obciążenia. Daje to komfort psychiczny.

- Dla nas będą to mecze innej rangi niż dla Chemika. My swoje najważniejsze mecze mieliśmy przez ostatnie pięć tygodni. Teraz możemy pojechać, zagrać na luzie, co podejrzewam, będzie dla nas atutem. Chemik musi, my możemy i tutaj jest różnica. Presja na Chemiku będzie ogromna, one wiedzą o jaką stawkę grają. Przegrana w jednym meczu na własnym boisku postawi je w nerwowej sytuacji. My jedziemy tam po to, żeby zagrać na luzie, a Chemik musi z nami dwa mecze wygrać, jedziemy zagrać dobrą siatkówkę i oby przełożyła się ona na fajny wynik.

 Patrząc na czysto siatkarskie elementy, kluczowa, jak to w tym sporcie zwykle bywa, wydaje się być zagrywka.

- Jedziemy do obcej hali, ale miejmy nadzieję, że zagrywka, którą mamy coraz lepszą, będzie naszym atutem, jeżeli chodzi o rzemiosło siatkarskie i pozwoli nam prowadzić grę po swojemu. Jeżeli nie odrzucimy Chemika od siatki, to jest on w stanie nas rozbić siłą ataku.

 Na koniec zapytam jeszcze, pamiętając wasze perypetie zdrowotne, czy wszystkie zawodniczki przyjadą do Polic?

- Jedziemy w pełnym składzie. Nie ma tylko Natalii Wardzińskiej, ale jej nie ma już pięć tygodni, także nie jest to zaskoczenie.

 

autor: Ewa Koperska, źródło: strefa siatkówki

 

bottom